Horizontal w ręce


Link 12.01.2010 :: 14:59 :: Komentuj (6)

Dziub, dziub, taś, taś - jestem;)


Tak dla stęsknionych wrażeń nowy wpis.


Oto Horizontalik, który póki co ładnie się goi i niech tak już zostanie. Choć niestety w tego typu kłuciach najniebezpieczniejsze jest zachaczanie i nadwyrężanie ręki. Miesiąc od przekłucia minął i tak oto wygląda:)



Poznań póki co nie jest moją kolebką w przekłuwaniu, najwięcej jednak i tak przekłuwam we Wrocławiu, choć mam nadzieję, że niedługo się to zmieni, a i jak się ociepli (czyt. marzec) to zawitam do Bydgoszczy;)))


A póki co mniej więcej raz w tygodniu jestem we Wrocławiu, więc wszystkich chętnych zapraszam na kłucia i nowe kolczyki - choć Poznaniacy mogliby już też wreszcie zacząć się odzywać w ilości "dużo";)))



Dobra, dobra - ja już kończę - wracam do nauki, bo zaraz moja druga połówka udusi mnie własnymi rękami (nie ma to jak motywacja zewnętrzna:))